Wycieczka do Szwajcarii Drukuj

szwajcaria wycieczka 30
W kraju czekolady, serów: emmentalera , gruyèra ,appenzellera , bezstresowych krów, zegarów i pięknych krajobrazów czyli relacja Karoliny, Patrycji i Sylwii z wycieczki do Szwajcarii

Nagrodą za zajęcie I miejsca w konkursie „Giganci Gór Świętokrzyskich" była wycieczka do Szwajcarii w dniach 5-9.10.2016r. Pierwszego dnia gościłyśmy w pięknym  „Q Hotel w Krakowie, w  którym to czekała na nas kolacja w towarzystwie koordynatorki projektu Koletty Miernik, a następnie nocleg- bardzo krótki. Rano kanapki na drogę i wyjazd  wczesnym rankiem  (godz. 5 ) z Krakowa w stronę Wrocławia, gdzie czekała nas przesiadka. Całodniowej podróży towarzyszyły  nam przepiękne widoki zza szyb autobusu. Najpierw  po stronie polskiej, potem po stronie niemieckiej, następnie austriackiej i szwajcarskiej. Po dotarciu na miejsce przywitała nas grupka bardzo miłych i młodych Szwajcarów bawiących się w pobliskiej kawiarence. Z hotelowego okna widzieliśmy jesienne krajobrazy Lichtensztajnu.

Trzeciego dnia zaraz po śniadaniu wyruszyliśmy podziwiać Przełom Renu - największego wodospadu w Europie, przepięknie położonego pośród dwóch zamków Laufen i Woth. Następną atrakcją turystyczną było zwiedzanie Zurychu- miasta położonego w samym sercu Europy, gdzie Alpy spotykają się z Jeziorem Zuryskim. Zurych to miejsce gdzie nowoczesność spotyka się z antykiem a kultura z biznesem.  Podziwiałyśmy przepiękną architekturę, poznawałyśmy kulturę mieszkańców, spacerując po jednej z najsłynniejszych tras handlowych- Bahnhofstrasse, piłyśmy świetną kawę i zajadałyśmy się czekoladą szwajcarską. Miałyśmy też okazję  uczestniczyć w rejsie po tamtejszym jeziorze i podziwiać uroki tego niezwykłego miasta, gdzie flagi państwa powiewają na budynkach banków, instytucji państwowych oraz na dachach prywatnych domków, kawiarni i restauracji.

Kolejny dzień a w nim ... przejazd najpiękniejszą trasą kolejową na świecie. Rozsławionym "czerwonym pociągiem". Udałyśmy się w zapierającą dech w piersiach podróż z Chur w górę. Zatrzymałyśmy się w Sankt Moritz aby zobaczyć na własne oczy słynny, luksusowy kurort.  To tu przyjeżdżają  narciarze z całego świata. To kurort  sławnych i bogatych. Położny na wysokości 1856m n.p.m. pośród jezior Górnej Engadyny. Podobno tu słońce świeci średnio ponad 300 dni w roku.  To prawda, wyjeżdżałyśmy z pochmurnego, szarego Chur a przyjechałyśmy do bajkowo słońcem oświetlonego St.Moritz . To niezwykłe miejsce nawet w porze jesieni. Szkoda tylko, że nam brakło czasu na dłuższy spacer dookoła jeziora i na podziwianie miejsc gdzie odbyły się Zimowe Igrzyska Olimpijskie (1928, 1948) . Żeby tu wrócić razem z panią prof. Urszulą Chabel wrzuciłyśmy pieniążka do tego przepięknie błyszczącego w słońcu jeziora ST. Moritz (oczywiście przez lewę ramię).

Po chwili relaksu w rajskiej krainie udałyśmy się na następny kurs ”czerwonym pociągiem” który prowadził  piękną trasą wśród bardzo wysokich gór , lodowców Mprteratschgletscher, potoków i górskich jezior oraz miasteczek położonych w zielonych dolinach i pasących się krów i owiec. Przystanek końcowy był już po stronie włoskiej , w małym miasteczku Tirano. Tu krótkie zwiedzanie i odpoczynek oczywiście w włoskiej pizzerii. Pizza palce lizać, na cieniutkim spodzie z prawdziwym sosem pomidorowym ze świeżych pachnących słońcem pomidorów, z szynką włoską prosciutto  i posypana serem oczywiście mozzarellą a do tego ruccola. Potem zakup pamiątek i długa, bardzo długa podróż powrotna. Szkoda, że tak krótko mogłyśmy być w tym pięknym kraju. Kraju pysznej czekolady, smacznych serów, pięknych gór, cykających na każdym kroku zegarów i ludzi mówiących w czterech językach. Musimy tam kiedyś wrócić.       

Karolina, Patrycja, Sylwia z klasy III