Comenius w Neapolu Drukuj

Comenius z wizytą w Neapolu

W dniach 14-18 maja 2009 r. nauczycielki Małgorzata Michalczuk i Katarzyna Drypa-Skrok wraz z uczennicami Klaudią Goluch z kl. III A TH i Anitą Czerwińską z kl. III B TH uczestniczyły w wyjeździe do Neapolu w ramach realizacji Programu Sokrates-Comenius.

Neapol, liczący 1,5 mln mieszkańcow jest trzecim co do wielkości miastem Włoch. Uznawany za metropolię Południa,  malowniczo położony nad Zatoką Neapolitańską, należy do głównych portów morskich Morza Śródziemnego. Lecz Neapol to przede wszystkim miasto sztuki, pełne spuścizny artystycznej i kulturalnej minionych stuleci. 

COMENIUSOWĄ wyprawę tak relacjonują  opiekunki programu:

      Wyjazd rozpoczęliśmy we wczesnych godzinach porannych. Z Sandomierza udaliśmy się do Warszawy na lotnisko Okęcie, skąd odbyliśmy lot na rzymskie lotnisko Fiumicino, oddalone od centrum Rzymu o 30 km. Sprawnie udało nam się dotrzeć do kolejki, którą zabraliśmy się na dworzec główny do Rzymu. Stąd po przesiadce, po dłuższym oczekiwaniu na opóźniony pociąg i trzech godzinach podróży, dotarliśmy wreszcie ok. godziny 21.00 do Neapolu. Na dworcu czekali na nas zniecierpliwieni rodzice i uczniowie wraz z nauczycielami. Po krótkim przywitaniu uczennice wraz ze swoimi włoskimi koleżankami i ich rodzicami udali się do domów, my zaś wspólnie z koordynatorem projektu Pierem Pavallinim dotarliśmy do hotelu, a później na kolację powitalną, zorganizowaną przez jedną z nauczycielek partnerskiej szkoły.

      Z uwagi na bogaty program pobytu, kolejne dni rozpoczynaliśmy bardzo wcześnie od przepysznej włoskiej Mokatte i croissanty. Na miejsce spotkań dojeżdżaliśmy  metrem.W dużych metropoliach to najszybszy i najtańszy środek komunikacji. Neapolitańskie metro jest bardzo nowoczesne, piękne, dobrze oznakowane i co najważniejsze czyste. 15 maja, w piątek, wszyscy uczestnicy projektu spotkali się w szkole goszczącej - Instituto Superiore Statale. Szybko przygotowaliśmy naszą  polską wystawę.W kameralnej auli szkolnej odbyła się część  oficjalna. Szkoła naszych partnerów stanęła na wysokości zadania. Spotkanie otworzył i prowadził  koordynator P. Pavallini, przemowy kolejnych osób (dyrektora szkoły, burmistrza miasta, przedstawicieli innych szkół partnerskich) dzieliły występy wspaniałego szkolnego  chóru dziewczęcego z Instituto Superiore. Wszystkie grupy dokonały prezentacji-podsumowania swojej działalności w ramach realizacji zadań projektowych. Po części oficjalnej nadszedł czas na posiłek. Był to  międzynarodowy stół bufetowy, na którym znalazły się chleby, sery, i wędliny z pięciu krajów biorących udział w projekcie. Wszystkim bardzo smakowały przywiezione przez nas kiełbasy: krakowska, kabanosy oraz wiejska. Nie zabrakło również innych smakołyków, przygotowanych przez rodziców uczniów goszczących. Nami szczególnie opiekowała się  Mischka – nauczycielka j. angielskiego, polskiego pochodzenia, mówiąca świetnie po polsku. Wspólnie z nią zwiedziliśmy zabytkową część miasta. Wieczorem gościliśmy w pięknym mieszkaniu koordynatora Piera Pavallini, podczas kolacji miało miejsce omówienie i podsumowanie 3 – letniej współpracy.

   Sobota, 16.05.09r. to dzień przeznaczony na wycieczkę. Po przybyciu na miejsce zbiórki – wspólnie z uczniami udaliśmy się autokarem klasy lux do Herkulanum -  miejscowości niegdyś ( 24 sierpnia 79 roku naszej ery) zalanej 6 – metrową warstwą błota, podczas erupcji pobliskiego  wulkanu Wezuwiusz. Podobny los spotkał  bardziej znane na świecie miasteczko  Pompeje. Katastrofa była tak nagła i nieoczekiwana, że zaskoczyła kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców miasta Po trzydziestu latach prac wykopaliskowych udało się odsłonić jedną czwartą część starożytnego miasta, pozostałe części znajdują się pod  obecną zabudową miasta. W Herkulanum odkopano, zrekonstruowano i oczyszczono  całe domy, bibliotekę, naczynia, łodzie nawet malowidła ścienne. Oprowadzani przez przewodnika po starożytnym mieście mieliśmy wrażenie, że znajdujemy się w zupełnie innej epoce. Dodatkowych wrażeń, które sprawiały, że czuliśmy się jak świadkowie rozgrywających się na naszych oczach dawnych wydarzeń dostarczyła nam wizyta w wirtualnym muzeum MAV. Kolejnym niesamowitym miejscem, które odwiedziliśmy był  Wezuwiusz. Stromy podjazd autokarem przerwaliśmy przerwą na obiad w restauracji „Na Wezuwiuszu”. Niezaplanowaną atrakcją  było mające tu akurat miejsce  wesele. Po dotarciu na ostatni parking, nawet deszczowa pogoda nie powstrzymała nas przed wejściem na szczyt. Zdobycie Wezuwiusza wymagało sporo wysiłku, dobrej kondycji a przede wszystkim stosownych butów. Ze szczytu Wezuwiusza roztacza się wspaniały widok na cały Neapol, zatokę Neapolitańską a przy lepszej widoczności na malownicze wyspy: Capri, Ischia, Procida. Na kraterze czekał na nas pan przewodnik, który przybliżył nam dzieje powstania i wybuchów wulkanu. Wezuwiusz jest jednym z pięciu najniebezpieczniejszych wulkanów swiata. Mało kto pamięta, iż ostatnia erupcja wulkanu miała miejsce w 1944 roku i obok poważnych zniszczeń kosztowała życie ponad 5 tysięcy ludzi. Czynny charakter wulkanu ilustrują wszystkim zwiedzającym wydobywające się w pewnych miejscach z ziemi opary. Ponad 230 - metrowa głębokość leja, 650-metrowa średnica krateru różnorodny monumentalny układ minerałów i głazów – robią na zwiedzających niesamowite wrażenie. Po obejściu ok. połowy krateru, zaopatrzeniu się w kawałki różowej i czarnej lawy oraz obowiązkowej sesji zdjęciowej udaliśmy się w drogę powrotną. Wieczorem znowu czekała na nas kolacja, tym razem u koleżanki Loredany, nauczycielki biologii.

Niedziela, 17 maja,  kolejny dzień pełen wrażeń to wyjazd na wyspę Ischia, niestety tylko dla nauczycieli. Uczniowie spędzali czas w różny sposób wraz ze swoimi kolegami i ich rodzinami. Promem przepłynęliśmy obok wyspy Procida, na której mieszka nasza rodaczka Mischka, i dalej na wyspę Ischia. Był to  dzień pełen relaksu, gdyż podziwiając wspaniałe widoki na całą Zatokę Neapolitańską i otoczenie wyspy Ischia, spędziliśmy go zażywając kąpieli kolejno  w  10-ciu basenach termalnych znajdujących się właśnie na tej wyspie.  Woda o właściwościach leczniczych w każdym  basenie miała rożną temperaturę: od 18 do 40º C. W basenach funkcjonowały różnorodne bicze, spływające kaskady. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

Wszystko co fajne, szybko się kończy, z żalem udawaliśmy  się w drogę powrotną. Niestety, z powodu niekorzystnych połączeń  już niedzielę wieczorem  byliśmy zmuszeni wyjechać do Rzymu. Po długich pożegnaniach i obietnicach szybkich odwiedzin nasza czwórka udała się w męczącą podróż powrotną. Do Rzymu dotarliśmy około północy. Okazało się, że o tej godzinie na lotnisko nie kursuje już żaden autobus, ani pociąg. Po wytargowaniu z kierowcą przyzwoitej ceny wynajęliśmy taxi. Już  zza szyb samochodu podziwialiśmy Rzym nocą, w tym legendarne, imponująco podświetlone Forum Romanum i Koloseum. Na lotnisku Fiumicino spędziliśmy noc, próbując  przespać się  w niewygodnych fotelach. Mimo pory nocnej było dużo podróżnych różnych ras i narodowości, niektórzy przezornie w ochronnych maseczkach na twarzach (w obawie przed świńską grypą). Po szybkiej, stawiającej na nogi kawie Espresso odnaleźliśmy nasz terminal, co przy olbrzymiej powierzchni lotniska międzynarodowego nie było rzeczą łatwą .  Po trwającym niespełna dwie godziny locie wylądowaliśmy w Warszawie. Lot do Neapolu i z powrotem przebiegał bardzo spokojnie, przy pięknej słonecznej pogodzie, w komfortowych warunkach samolotu AIRBUS włoskich linii lotniczych ALITALIA, dostarczył niezapomnianych przeżyć, zwłaszcza młodszej części ekipy. Stąd jeszcze tylko autobus z lotniska, jedna przesiadka i byliśmy na dworcu autobusowym. Tu czekał już na nas autobus do Sandomierza. Po pięciogodzinnej podróży zmęczeni, lecz z olbrzymim bagażem wrażeń i nowych doświadczeń dotarliśmy do domu